I znowu w dół

Kiedy wydaje się, że to już teraz lecimy w górę, zawracamy. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jednak troszkę przywykliśmy do pewnej siły względem rynków rozwiniętych, a tu się okazuje, że o ile tak było, to minęło. Można sobie popatrzeć na indexy Bux, czy Sofix i zastanawiać się, czy jesteśmy w tym gronie, czy gdzieś w ogonie. Niestety ugrzęźliśmy. Poniżej rytualne wykresy.

Na indexie mWig40 zapanował ruch boczny, przypominający powiewającą flagę, z tym że wiatr słabnie. Jeśli nie nadejdzie szybko wzrostowy podmuch, to oklapnie całkowicie.Wskaźnik koniunktury pokazuje dalej hossę, choć też w trakcie słabnięcia. Jeszcze się to kupy trzyma, ale wjazd na czerwony „krawężnik” może wszystko wywrócić do góry nogami.

Wig20 wygląda inaczej. Koza wskoczyła na „pochyłe drzewo” i się rozgląda, gdzie tu zeskoczyć. Oby sobie nóżek nie połamała. Wskaźnik koniunktury pokazuje ustabilizowaną hossę i choć mizernie, to jakoś tragicznie to nie wygląda.

No i przyszedł czas na siłę względną mWig40/Wig20.

Wszystko w normie, średniaki dają ciała, a rozwój sytuacji wskazuje na dalszą ich słabość.

Podsumowując, hossa …jest, marazm …jest, a co dalej czas pokaże.

Mizeria

Już było blisko odjazdu na północ, a tu franki, banki i lipa. Notowania indexów zawróciły, nie niwecząc jednak wzrostowych tendencji. Co z tak umęczonej wzrostowej papki wyjdzie, czas pokaże. Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 już trzeci miesiąc podchodzi pod skraj gniazda by odfrunąć, jednak przy braku sił może się to skończyć nurkowaniem. Czerwone kreseczki całkiem dobrze oddają obecny stan, wskazując na upływ czasu i zakresu wahań. Niebawem harce powinny ustąpić większym ruchom, mam nadzieję wzrostowym. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, jednak do zmiany nastawienia nie tak dużo trzeba. Lecimy na oparach.

Wig20 znowu fika i bryka, niczym koza na pochyłe drzewo, co pokazuje czerwona kreseczka. Wykluwa się z tego tendencja wzrostowa, która z dnia na dzień może przybrać bardziej wyrazisty charakter. Wskaźnik koniunktury pokazuje ustabilizowaną hossę, czyli pora na kolejną falę wzrostów.

Na koniec siła względna mWig40/Wig20.

Na mój gust, wygląda to dość słabo, a właściwie sugeruje kolejną falę słabości średniaków.

Generalnie hossa trwa, podchody pod kolejną falę wzrostów też trwają, a co z tego wyjdzie zobaczymy.

Wzrostowy dryf

Nuda zapanowała na GPW. Trochę zamieszania z Play’em, trochę spadków, trochę wzrostów, choć generalnie niewiele się zmieniło. Jednak te niewielkie zmiany pchają indexy raczej ku górze. Najwyższy czas na większe (wzrostowe) ruchy. Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 znowu jest blisko szczytów, próbując ubić sobie podłoże przed wyskokiem. Niepowodzenie w tym zakresie zakończyć się może ponownym zeskokiem. Obecny dryf odbywa się przy wskaźniku koniunktury wskazującym na hossę, choć opadającym. Pora zatem na wyraźne wzrosty, rozwiewające wątpliwości co do rządów byków, a te sobie leżą…bykiem.

Wig20 przykleił się do poziomu 2360 i tańczy…dla mnie raczej nie. Też nadeszła pora na wybicie, natomiast dalsze bicie piany oznacza dłuższy marazm, a może i spadki. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę i czas, by byki pokazały rogi i kopyta, a nie….zad wywijając ogonem.

Co do siły względnej mWig40/Wig20, poniższy wykres obnaża pospadkowy marazm.

Podsumowując: hossa trwa, czas na kolejną falę wzrostów, albo…pora zwijać manatki.

 

Kołysanka

Po niedużych spadkach nadeszły nieduże wzrosty. Rynek kołysze inwestorów do snu. Można się z niego obudzić z ręką w nocniku, choć pozytywny rozwój sytuacji jest póki co (wg mnie) bardziej prawdopodobny, z naciskiem na „póki co”. Poniżej klasyczne wykresy.

Na indexie mWig40 rosnąca flagoida zdaje się tracić impet, powiewając przy podmuchach niedźwiadków. Kieruje to index w jakąś bez-trendową otchłań. Szanse na rychłe wzrosty daje jeszcze trzymająca się pozioma kreseczka „trzonka” flagi (4790pkt). Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę i w sumie nie ma powodów do rozpaczy.

Wig20 poflirtował sobie z górną krawędzią obszaru konsolidacji i zaczyna zawracać. Czyli…dość tego dobrego, czas na spadki ? Póki co, zapowiada to powrót do obszaru „wykluwania”, a czy z inkubatora wyskoczy byczek, czy niedźwiadek……zobaczymy. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, czyli nie ma powodów do tragizowania.

Na koniec, oczywiście siła względna mWig40/Wig20.

Wyhamowanie spadków siły średniaków zdawało się zapowiadać ich powrót w chwale. Nic z tego, średniaki leżą i kwiczą, a rozwój sytuacji wskazuje na kolejną falę słabości.

Generalnie, hossa trwa, chciałoby się więcej, a tu czarne chmury się zbierają.

Powrót pod szczyty

Wahania indexów przybierają ostatnio postać jazdy wstecz lub szarpania pod górkę, gdzie sinik gaśnie. Obecnie znowu trwa przeprawa pod szczyty, których pokonanie wydaje się kluczowe do pojawienia się kolejnej fali wzrostów. Poniżej rytualne wykresy.

Na indexie mWig40 trwa wzrostowy swing w ramach flagi o rosnących szczytach. Po ewentualnym pokonaniu ostatniego szczytu przyjdzie czas na zakończenie tego wątku i rozpoczęcie nowego, wzrostowego…. raczej. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, czyli jeśli miałbym coś zakładać, to wzrosty. Powrót i przełamanie dolnej kreseczki (lokalnych dołków flagi) będzie oznaką dużej słabości rynku i wtedy trzeba będzie rozważać bardziej czarne scenariusze.

Wig20 jest w podobnej sytuacji. Wręcz dosłownie kuli ogon pod szczytem obszaru ruchu bocznego. Dopiero pokonanie któreś czerwonej kreseczki nada ton dalszemu rozwojowi sytuacji. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, czyli powinno pójść w górę. W przeciwnym wypadku będzie (dla longów) niemiło. Jednak, jak się mawia: kto powiedział, że ma być miło ?

Poniżej siła względna mWig40/Wig20.

Szału nie ma, choć mozolną transformację na korzyść średniaków można (wg mnie) uznać za kontynuowaną.

Podsumowując, hossa trwa, mamy lokalne ruchy w górę, jednak szczyty pozostają niezdobyte.

 

Uporczywe dołowanie

Po okresie wzrostów, które jeszcze tlą się w pamięci, nadeszły ruchy nijakie i bezruchy. Można było czekać na większą korektę, można było oczekiwać płaskiej smuty i ponownego, dynamicznego ruchu w górę. Niestety, obraz jaki zaczyna mi się wyłaniać, to porządny przysiad przed komendą „padnij”. Przeciąganie się obecnego stanu wydaje mi się lekko przydługie i nielekko niepokojące, choć każdy ma swoje wizje. Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 zadarł nosa, co teraz przyszło odchorować. Widziałbym tu pewien pozytywny omam pod postacią flagi o rosnących szczytach, a „twardych” dołkach w okolicy 4800pkt. Jednak odbywa się to w ramach ześlizgiwania się z prawego ramienia rgr’owego „czegoś”, co w sumie sugeruje spadki po zejściu poniżej wspomnianego poziomu. Wskaźnik koniunktury pokazuje (póki co) hossę, zatem nastawienie powinno być prowzrostowe. Jeśli dojdzie jednak do spadków, to wg. mnie bardziej możliwa jest bessa, niż większa  korekta. Na nią czas już minął. Pożyjemy, zobaczymy.

Na indexie Wig20 trwa inercja z tendencją do ześlizgiwania się. W sumie, sekwencja kolejnych średnioterminowych ruchów jest negatywna, tzn. jest coraz gorzej i tylko czekać na zwałę. Wskaźnik koniunktury pokazuje jednak hossę. Pozostaje obserwować i reagować, w zależności od horyzontu czasowego/układu w jakim się operuje.

Poniżej siła względna mWig40/Wig20.

Tygrys zaczynał pokazywać pazurki lecz je zaczyna chować. Stłamszenie pozytywnie raczkujących tendencji może zakończyć się kolejną falą spadków i mWig40 może okazać się liderem, ale spadków/nowej bessy.

Podsumowując hossa trwa, jest to jednak tylko „trwanie”, a niedźwiedzie nie śpią.

Zamieszanie

Po wybiciu w górę index średniaków odbił w dół, a duże spółki po dojściu do lokalnego szczytu zawróciły jeszcze wyraźniej. Pogmatwało to klarujący się powrót wzrostów. Bunt byków został przez niedźwiedzie stłamszony. Poniżej klasyczne kreski.

Mimo wszystko niezbyt udane wybicie na mWig40 nie przekreśla jakoś drastycznie nadziei na dalsze wzrosty. Zjazd indexu zatrzymał się na pokonanych lokalnych szczytach, które przejęły rolę poziomu wsparcia (4890pkt). Być może chwilowo, …ale jednak. Pro-wzrostowy ciąg zdarzeń można więc uznać za kontynuowany. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, wszystko jest w normie.

Na indexie Wig20 spadki przybierają kaskadowy charakter i właśnie zaczynają się  spadki z kolejnego schodka. Wszystko to jednak dzieje się w wąskim zakresie, gdzie jedna (mniej nudna) sesja może wszystko zmienić. Póki co, trwa marazm z „szansą” na pogłębienie dolnych rejestrów. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, co oczywiście nie wyklucza większej korekty, choć i ona może być wypatrywana niczym Yeti.

Na koniec, wykres siły względnej mWig40/Wig20.

Wykres jest bliski potwierdzenia kolejnej fali umacniania się średniaków. Jest to jednak „zasługa” piątkowego spadku na dużych spółkach. Nie mniej jednak średniaki zaczynają pokazywać pazurki, dając szanse wykazać pełnię siły po powrocie wzrostów na szerokim rynku.

Generalnie, brakło paliwa na zdecydowaną kontynuację wzrostowych tendencji. Zrobił się kociołek, z którego może się wylać czarna polewka, choć rosołek nadal wydaje się być w zasięgu.