Mały przegląd rynków

Tym razem kilka moich rynkowych refleksji.

Rynki akcji, mimo turbulencji, pozostają w hossie. Poniżej wykres Eurostoxx50.

Pełzająca hossa trwa. Duże swingowe ruchy tworzą rosnącą sekwencję dołków i szczytów. Z utworzonego obecnie małego trójkąta należy oczekiwać wybicia w górę i kontynuacji wzrostów. Wybicie w dół byłoby poważną rysą na obrazie hossy, zmuszającą do weryfikacji założenia co do stanu hossy i podjęcia działań obrony kapitału.

Poniżej wykres adekwatnego index’u zmienność EuroVolatilityIndex („europejski vix”, kontrakt)

Index zmienności znalazł się w szerokim kanale spadkowym. Jego poziom jest nadal dosyć wysoki (ponad 20), jednak pole do spadku (poniżej 17) jest całkiem spore i może dać czas na dalszy rozwój hossy na rynku akcji. Przebieg notowań jest tu jednak bardzo burzliwy, zwłaszcza ostatnio, toteż sytuację należy śledzić na bieżąco. Wyjście górą z kanału byłoby mocnym sygnałem ostrzegawczym.

Siła względna S&P500 do rynków wschodzących MSCIEM

Rynki wschodzące miały się bardzo kiepsko względem S&P500. Ostatnio jednak pojawiła się oznaka nabierania siły przez te rynki. Przełamana linia trendu spadkowego i wdarcie się do obszaru oporu to jeszcze za mało na przełom, ale warto śledzić dalszy rozwój sytuacji w tym obszarze.

Poniżej sam wykres FMSCIEM.

Powyższy wykres pokazuje, że praktycznie trwa tu bessa, choć w formie „mega-flagi”. Obecnie trwa próba wyrwania się z tego układu, ale potrzeba większych dynamicznych wzrostów by coś zmienić, bo zakładając większe prawdopodobieństwo kontynuacji trendu, to nadszedł czas na kolejne spadki.

Nasdaq100 vs S&P500

Siła Nasdaq’a względem S&P500 słabnie (głównie) z powodu rosnących rynkowych stóp procentowych (spadki na obligacjach), jednak poziomy wsparcia wytyczone po ostatnich dołkach sugerują kres tej słabości, choć ostatecznym wsparciem jest poziom 3.20, co daje jeszcze całkiem sporo miejsca na spadki. Obecnie można przyjąć, że mamy szeroki trend boczny w zakresie tej relacji i inwestorzy przebudowują swoje portfele zmniejszając pozycje „growth” na rzecz „value”.

Złoto, obligacje i dolar

Poniżej wykresy (od góry do dołu), kolejno: złota (FGOLD), obligacji (FTNOTE10) oraz index’u dolara (FUSD)

Ceny złota generalnie ostatnio nieco wzrosły, choć w ramach zawężających się wahań, przebierających formę trójkąta. Wypadałoby raczej poczekać na wybicie i obranie kierunku. Obligacje natomiast znajdują się w trendzie spadkowym, czyli ich rentowność rośnie, co nie sprzyja ani Nasdaq’owi ani złotu. Index dolara ostatnio spadał, choć nadal pozostaje w trendzie wzrostowym, a mocny dolar ani złotu, ani rynkom wschodzącym nie sprzyja. Korekta na dolarze obecnie sprzyja złotu i rynkom wschodzącym, jednak jeśli to tylko korekta, to te instrumenty będą mieć za niedługo „pod górkę”, ale gdyby trend na dolarze się przełamał i zmienił na spadkowy, to rynki wschodzące miałyby swoje „okienko” na wzrosty, a gdyby jeszcze odbiły obligacje, to i złoto miało większe szanse zabłyszczeć, a Nasdaq by odetchnął z ulgą.

Podsumowując: (1) spadki na obligacjach (wzrost ich rentowności) prowokuje do redukcji spółek „growth” na rzecz „value”; (2) korekta na dolarze sprzyja teraz rynkom wschodzącym, ale by liczyć na coś więcej potrzebna jest zmiana trendu index’u dolara na spadkowy; (3) zatrzymanie spadków na obligacjach i ich odbicie wraz ze spadającym dolarem byłyby dobrym podłożem do wzrostu cen złota; (4) póki co, mimo korekty dolar znajduje się w trendzie wzrostowym, obligacje w trendzie spadkowym, co nie sprzyja ani rynkom wschodzącym, ani złotu, ani Nasdaq’owi; (5) rynek akcji generalnie pozostaje w hossie.

Hossa psuje się od …Nasdaq’a

Niestety początek nowego roku nie rozpieszcza. Znowu mamy korektę, tym razem „kulą u nogi” są spółki technologiczne z powodu wzrostu rynkowych stóp procentowych (spadki na obligacjach), co obniża wyceny spółek w oparciu o przyszłe, odległe zyski, czasem „fikcyjne”, ale zabieranie marzeń to dla inwestorów „poważna zbrodnia”. Poniżej klasyczne wykresy.

Eurostoxx50

W sumie to nic ciekawego się tu nie dzieje. Hossa trwa, choć w formie „pełzająco – swing’owej”. Poniżej wykres adekwatnego kontraktu na index zmienności.

EuroVolatilityIndex (europejski vix, kontrakt)

W sumie też nic specjalnego się tu nie dzieje. Po dużym strachu przyszła ulga. Index ten jednak utrzymuje całkiem wysoki poziom, jakby „wskoczył na wyższą półkę” i ewentualny kolejny impuls wzrostowy sprowadzi demony z powrotem. Mamy zatem kontynuację hossy, ale bez sielanki.

Poniżej jeszcze wykres siły względnej: Nasdaq100/S&P500.

Jak widać, na powyższym wykresie motorem hossy jest/był Nasdaq. W minionym roku siła relatywna nie wykazała się już silnym trendem wzrostowym, lecz bocznym, ze spadkiem do poziomu 3,20. Po odbudowie wartości, mamy teraz kolejny spadkowy swing. Niestety, proces popadania w niełaskę (wraz ze wzrostem stóp proc.) trwa, choć mimo wszystko jego forma jest łagodna. Zejście tej relacji poniżej wsparcia 3,20 skłaniałoby do śmielszej ewakuacji z tego sektora rynku.

Podsumowując: hossa trwa, ale jakby coś się kończy.

Powrót optymizmu

Rynki akcji otrząsnęły się z korekty i wracają na ścieżkę wzrostu. Podwyżki stóp procentowych, pandemia, lockdown’y, ewentualna stagflacja, kryzys energetyczny, czyhające konflikty zbrojne….to wszystko „bzdura, by nie latać w chmurach”. Poniżej klasyczny wykres index’u Eurostoxx50.

Mimo osłabienia tempa, hossa trwa i póki co, kolejne korekty to tylko przysłowiowe „burze w szklance wody”. Poniżej adekwatny wykres kontraktu na indeks zmienności.

Powyższy wykres pozostawia pewien niedosyt. Zmienność pozostaje całkiem wysoka, ostatni wyskok nie został zanegowany, przydałby się spadek poniżej poziom 21. Byki pozostają na lejcach.

Podsumowując: hossa trwa, choć bywało lepiej. Grunt to zdrowie, czego wszystkim życzę i spokojnych, radosnych Świąt.

Byki utkwiły, niedźwiedzie śpią

Miniony tydzień nie zmienił jakoś wyraźnie obrazu obecnej hossy. Po korekcie nastąpiło odbicie, po odbiciu korekta owej korekty….bla bla bla. Nuda. Nikt nie chce się wychylać, taki status quo chyba wszystkim pasuje. Poniżej klasyczny wykres indeksu Eurostoxx50.

Po pewnym zamieszaniu, index jest gdzieś pomiędzy chęcią kontynuacji hossy, a pogłębieniem korekty…. sprawdzając siłę byków. Nie wygląda to za dobrze, ale musi być jeszcze gorzej by wyglądało to źle. Poniżej wykres kontraktu na adekwatny index zmienności.

Index zmienności zbiera siły na kolejny atak. Jednak póki to nie nastąpi, to możliwe że „góra urodzi mysz” i hossa na akcjach będzie kontynuowana. Sytuacja wygląda tu nieco korzystniej dla rynku akcji, choć jedna sesja jest w stanie wszystko zmienić.

Podsumowując: hossa trwa, a jeśli trwać przestanie….. to przestanie trwać.

Przebiegunowanie

Pod koniec poprzedniego tygodnia indeksy akcji zaliczyły korektę, bez większych oznak powrotu do krainy byków, beztrosko biegających po zielonej trawie, z głowami w chmurach. Ten tydzień ponownie uchyla drzwi do owej magicznej krainy. Jeśli nastroje się znowu nie pogorszą, mamy szanse na mityczne wzrosty na przełomie roku….czyli teraz. Poniżej, klasyczna analiza indeksu Eurostoxx50.

Jak widać sekwencja średnioterminowych górek i dołków pozostaje prowzrostowa. Obecnie trwa proces wychodzenia z korekty, z perspektywą ustanowienia nowych, świeżych i „keszem pachnących” szczytów. Wypada jeszcze zerknąć na adekwatny indeks zmienności.

Powyższy indeks zmienności, po wybiciu przez poprzednie szyty, które stanowiły opór pozostał tam przez chwilę, strasząc swym uporem i wizją dalszych spadków na indeksie akcji. Jednak nastąpił spadek indeksu zmienności, bez respektu dla linii poprzedniego oporu, która miała szansę stać się wsparciem. Obecnie indeks zmienności spada, choć z szerszej perspektywy znajduje się w trendzie bocznym. Nie mamy tu moim zdaniem jakieś mega błogiej sytuacji dla byków, jednak pozwala to na jakiś „wybieg na zieloną trawę”.

Podsumowując: do odważnych świat należy, ale ….rozsądnie odważnych, raczej.

Kontynuacja spadków

Indeksy giełdowe kontynuują spadki, choć są one jeszcze „w normie”. Nowy mutant wirusa raczej okazuje się niegroźny, choć są to na razie tylko wyrywkowe, niepotwierdzone info z netu. Do gry wchodzi ograniczenie skupu aktywów w USA i widmo podwyżek stóp procentowych. Poniżej klasyczny wykres Eurostoxx50.

Indeks akcji nadal ulega niedźwiedziej presji, choć średnioterminowa sekwencja górek i dołków pozostaje pro-wzrostowa. Indeks popada w marazm. Poniżej adekwatny kontrakt na indeks zmienności.

Indeks zmienności wykazuje pewną uporczywość po pokonaniu oporu. Nie jest to zatem sytuacja, jak to bywało uprzednio, że po wyskoku następowało cofnięcie. Wskazuje to na kontynuację spadków na rynku akcji.

Podsumowując: Św. Mikołaj idzie z rózgąi z workiem na portfele.

Impuls spadkowy

Indeksy mocno spadły w piątek i to z luką (startu). Mamy (niby) klasyczny impuls spadkowy, zapowiadający głęboki i długotrwały zjazd. Jednak analogiczna sytuacja powstała na początku wirusowej zapaści i mimo jej agresywności, okazała się jedynie mega okazją do kupna. Czy teraz będzie podobnie ? Raczej nie, bo rynki odrobiły już tą lekcję. Problem jednak w tym, że teraz może chodzić o inną lekcję i prawdziwa pandemia dopiero przed nami. Trzeba poczekać na info o zjadliwości nowego szczepu i jego reakcji na obecne szczepionki. Do tego czasu można ograniczyć pozycje lub brać udział w rynkowej szarpaninie. Poniżej klasyczny wykres indeksu Eurostoxx50.

Jest spadkowa „dzida”, choć średnioterminowy, rosnący układ górek i dołków nie został zniweczony. Trzeba jednak mieć świadomość, że przy obecnej dynamice rynku wystarczy jedna sesja, by było „pozamiatane”. Generalnie, póki co, nic specjalnego się nie stało i można spać….niespokojnie. Poniżej adekwatny wykres kontraktu na indeks zmienności.

Dla indeksu zmienności wybrałem nieco dłuższy okres. Z jednej strony mamy teraz mocne wybicie z potencjałem silnego wzrostu jak w 2020 roku, a z drugiej strony owa „dzida” może być wszystkim na co stać „panikarzy” i już jest po wszystkim, jak to miało miejsce ostatnimi czasy. Najlepiej w takich wypadkach ograniczyć pozycje i postać z boku. Jeśli jednak ktoś szuka zmienności, to jest teraz właściwy czas na działanie, ale raczej intraday.

Podsumowując: jest zwała i każdy niech działa tak, by jego portfel nie pokazał mu „takiego wała”.

Hossa na zakręcie ?

Na rynkach akcji hossa panoszy się dalej, choć ostatnio powstała pewna rysa co do dalszej jej perspektywy. Najpierw klasyczny już wykres indeksu Eurostoxx50.

Powyższy obrazek to hosssidło pełną gębą, z przesileniem na ostatniej sesji, które niczego nie zmienia. Maleńka korekta, która może przerodzić się w większą korektę, ale w typowym trybie impulsów wzrostowych i następujących po nich korekt. Pora przyjrzeć się właściwemu kontraktowi na indeks zmienności.

Powyższy wykres wygląda już nieco gorzej. Mimo pobijania szczytów na indeksie akcji, indeks zmienności nie pogłębia swoich dołków, co sugeruje „dojście do ściany”. Wzrasta ryzyko podwyższonej zmienności, tj. szarpaniny na akcjach i większego zjazdu. Obserwując sam indeks akcji tego nie widać, ale indeks zmienności zapala już żółte światełko. To co może być postrzegane jako kolejna korekta w trendzie wzrostowym, może być już początkiem marazmu, prowadzącym do bessy. Takie sytuacje miały już miejsce i do bessy nie doszło, jednak ten niepokojący proces trwa już jakiś czas i może „rozwinąć swoje skrzydła”, a szkoda by było zaprzepaścić zyski z ostatniego półrocza, zanim dojdzie do świadomości, że coś jest nie tak.

Podsumowując: spadki zaczynają się od szczytów, bądźmy czujni i dbajmy o wypracowane zyski.

Hossa w pełni

Jest dobrze, aż za dobrze. Indeksy pną się w górę….aż znajdą dziurę, ha.ha. Nie ma co ględzić, poniżej klasyczny wykres Eurostoxx50.

Jest moc ! Poniżej adekwatny wykres kontraktu na indeks zmienności.

Indeks zmienności jest w bieżącym trendzie spadkowym, choć z dłuższej perspektywy to ruch boczny z wyraźnymi wahaniami, no i jakby nadchodził czas na ponowny ruch do góry, co oznaczałoby korektę na rynku akcji. Póki co jest spokojnie, ale spokój bywa kruchy.

Podsumowując: hossa trwa, ale nie traćmy czujności.