Przyczajony tygrys ?

Ciągle trwa ruch boczny. Jednak, o ile Wig20 snuje się gdzieś po kątach, to mWig40 wykazuje systematyczną tendencję do wzrostów. Poniżej rytualne wykresy.

Jakiegoś dynamicznego pędu na północ mWig40 nie wykazuje, jednak trwa takie… podchodzenie do wybicia górą z boczniaka. Z resztą, gdyby ruch z dolnych obszarów był gwałtowny, to szanse na jego kontynuację byłyby moim zdaniem mniejsze. Natomiast ewentualne wybicie po „dokiszeniu się” do górnego ograniczenia, daje spore szanse na kolejną falę trwałych wzrostów. Poza tym, to co widać przypomina dźwignięte prawe ramię „rgr’owego spodka” z symetrycznym przebiegiem, potwierdzającym parcie na północ. Jest to już jednak obserwacja z kategorii „zwidy i omamy pod które czasem gramy”. Pozostaje mieć nadzieję, że ta „kiszonka” będzie „smaczna”. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, zatem generalnie wszystko wygląda dobrze.

Index Wig20 oklapł i wspiera się na dolnych, czerwonych kreseczkach. Zbiera siły przed wzrostem, albo łapie oddech przed zanurzeniem. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, co oczywiście nie wyklucza głębszej korekty. Równie dobrze taki stan niezdecydowania (równowagi) może sobie jeszcze potrwać, choć z „poszerzonym w dół” zakresem wahań. Pozostaje obserwować.

Układ sił między index’ami obrazuje poniższy wykres siły względnej mWig4o/Wig20.

Index mWig40 wykazuje długoterminową siłę względną do indexu Wig20. Powyższy obrazek pokazuje silne odreagowanie tej siły oraz pierwsze próby powrotu w chwale. Póki co, przedziera się przez gąszcz czerwonych kreseczek średnioterminowego trendu spadkowego, podchodząc pod lokalną górkę, której pokonanie pozwoli pokazać pazurki. Mam nadzieję, że taki ewentualny wzrost siły względnej nie będzie wynikał jedynie z silnych spadków na dużych spółkach zwłaszcza, że index średniaków sugeruje rozwój tendencji wzrostowej.

Generalnie hossa trwa, marazm na Wig20… też, a spółki średnie pokazują chęć do wzrostów, choć z pewną taką nieśmiałością.

 

Giełdowa posucha

Kolejny tydzień oklapniętych indexów za nami. Nuda. Lepsze jednak to, niż ekscytujące załamanie notowań (przynajmniej dla mnie), choć wtedy rozruszane rynki (po większej korekcie) zaczęłyby może rosnąć osiągając nowe szczyty.  Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 trwa w swym ruchu bocznym i dopiero wyjście z niego nada ton dalszym notowaniom. Wskaźnik koniunktury (zaktualizowany) pokazuje hossę, choć od czerwonej linii nie dzieli go już przepaść.

Wig20 ulega ostatnio jakiemuś uchorągwianiu, jednak oby uporczywe testowanie dołków nie wydeptało dziury do studni, bo bywają one głębokie i brak tam tlenu. Póki co, (zaktualizowany) wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, a betonowa płyta zakrywająca wlot do starej, zapomnianej studni się trzyma.

Generalnie nadal trwa ruch boczny w trakcie hossy, jednak przedłużanie się takiego stanu może budzić pewne obawy.

Ciągle w bok

Miniony tydzień niczego nowego do giełdowego krajobrazu nie wniósł. Indexy generalnie tkwią w ruchu bocznym. Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 utkwił pod oporem i najzwyczajniej trzeba poczekać na dalszy rozwój sytuacji. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, zatem nie widzę podstaw do siania paniki.

Wig20 uciekł ostatnio spod noża głębszej korekty, jednak w piątek zawrócił w dość newralgicznym punkcie. Gilotynka zatem ciągle w górze. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, toteż włosów z głowy rwać sobie nie zamierzam. Zresztą nie ma ich tam za dużo.

Podsumowując, trzeba czekać na wyklarowanie się jakiegoś ruchu, a póki co zaczynamy popadać w lekki marazm.

Coś pozytywnego zaczyna się wykluwać

Miniony tydzień nie przyniósł jakiegoś zwrotu sytuacji, ciągle trwa ruch boczny. Jednak ogląd wykresów sugeruje wykluwanie się pozytywnych tendencji. Jak to zwykle bywa, takie pro-wzrostowe zalążki albo nabierają siły prowadząc do dużej fali wzrostów, albo są masakrowane silnymi spadkami wybijającymi z głowy wzrostowe omamy. Poniżej rytualne wykresy.

Index mWig40 znowu podchodzi pod opór 4960pkt. Przebieg ruchu bocznego jest nawet dość symetryczny, co sugeruje dojście do samego szczytu, a że trwa hossa (wg. wskaźnika koniunktury), to bardziej możliwe wydaje się wybicie górą i kontynuowanie wzrostów. Ramy trendu bocznego jednak dalej obowiązują, a ich wnętrze może czasem wywoływać halucynacje.

Index Wig20 od swego szczytu jedynie marnieje w oczach. Poziom 2300pkt jednak tamuje dalsze spadki, a ostatni wzrostowy „ogonek” machający na tym poziomie, daje nadzieję na wzrostowe wybicie. Uwarunkowania ściągające ten index w dół nie zostały jednak przełamane, zatem na rozwiązanie sytuacji trzeba jeszcze chwilkę poczekać.

W obecnej sytuacji warto jeszcze spojrzeć na to, jak powyższe indexy zachowują się względem siebie. Poniżej klasyczny wykres siły względnej mWig40/Wig20.

Długoterminowo, ta relacja jest wzrostowa, jednak od października ubiegłego roku jest już coraz gorzej. Teraz relacja mWig40/Wig20  próbuje wyrwać się z tego klinczu podchodząc pod opór. Jest na to (kolejna) szansa, bo index średniaków jest obecnie bardziej pro-wzrostowy niż Wig20. Możliwe, że po „wyjściu przed orkiestrę” mWig40 odchorował już swoje i wszystko wróci do normy, przejmując „sztafetową pałeczkę” wzrostów.

Podsumowując, hossa trwa, w jej ramach mamy ruch boczny, a ostatnie wzrosty dają nadzieje na ich eskalację, zwłaszcza w przypadku rozleniwionych średniaków.

Boczny tor

Trendy wzrostowe zaczęły się dusić w sosie własnym. Do tej pory obyło się bez większej korekty (10-15%) i jest szansa, że tak pozostanie. Okazje do zjazdów były, a jednak okazały się tylko strachami, okazyjnie napędzanymi przez lokalne spadki za oceanem, czy różne polityczne gusła. Poniżej rytualne wykresy ( zostały zaktualizowane wskaźniki koniunktury).

Index mWig40 po przejściu na „ciemną stronę mocy”, tzn. po spadku poniżej (już starej) linii trendu wzrostowego, nie zdołał wyryć kolejnych niższych dołków. Powrócił pod szczyt i znowu zawrócił, kręcąc się jak „g…. w przeręblu”. Przeręblem tym jest zakres 4670-4950pkt. wyznaczający trend boczny. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, która jak widać trzyma się nieźle. Problem pojawiłby się, gdyby index wyszedł dołem z przerębla, bo wówczas większa korekta „ciałem by się stała”.

Na indexie Wig20 sytuacja jest podobna, choć przesunięta w czasie i na względnie wyższych poziomach. Sytuacja jednak zdaję się rozgrywać bardziej dynamicznie, a na jej wynik należy po prostu poczekać. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, czyli ewentualną korektę (do 2100pkt) trzeba będzie jakoś przeżyć.

Podsumowując, hossa zjechała nieco na tor boczny, jednak trwa nadal.

Trzy indexy

Każdy inwestor, czy gracz giełdowy powinien zdawać sobie sprawę z tego, jaka jest obecna sytuacja na giełdzie, choćby w sensie ogólnym. Służą do tego indexy giełdowe, które zbiorczo pokazują trendy całych rynków lub ich segmentów. Jednymi z bardziej znanych światowych indexów są „przemysłowy” DJI, transportowy (dawniej kolejowy)DJT oraz użyteczności publicznej(komunalny) DJU. Są to znane indexy z rodziny Dow Jones, publikowane przez The Wall Street Journal. Jednym z jego założycieli był Charls Dow, od którego pochodzi określenie Teoria Dow’a, choć takie określenie oraz usystematyzowanie teorii nastąpiło po jego śmierci. Na temat tej teorii można znaleźć wiele artykułów i opracowań dostępnych w sieci. Sama teoria stanowiła podwaliny pod analizę techniczną, a właściwie pod jej powiązanie z analizą fundamentalną. Elementem je wiążącym był początkowo fakt, iż rozwój przemysłu wymagał intensywnego transportu. Grupując branżowo spółki w dwa indexy przemysłowy i kolejowy można było zakładać, że hossa czy bessa powinna dotykać obu tych sektorów, inaczej wskazanie pojedynczych indexów jest niewiarygodne. Obecnie publikowany jest trzeci index Utilities, który z założenia powinien mieć stabilny charakter, bo zużycia wody czy energii nie można porzucić, czy gwałtownie zmniejszyć, jak kolejnej pary butów. Cała teoria dziś wydaje się dość archaiczna, zresztą sam index „przemysłowy”, jest taki już bardziej z nazwy. Jednak nie zaszkodzi zerknąć na wspomniane indexy. Poniżej ich wykresy za ostatnie 10 lat ze stooq.pl

Ciekawe jest tu zachowywanie się indexów w latach 2008, 2011 oraz 2015. W roku bessy 2008 wszystkie trzy spadały synchronicznie, czyli faktycznie była bessa i powód do ewakuacji. Natomiast w roku 2011 wystąpiły spadki na „średniej” przemysłowej i transportowej, a komunalna kontynuowała wzrosty. Była to więc duża korekta, a nie nowa bessa, zwłaszcza że spadające indexy i tak nie pokonały swych dołków z poprzedniego roku. W roku 2015 spadał głównie index transportowy, mogły tylko niepokoić spadkowe zęby na przemysłowej, natomiast komunalka przechodziła korektę w ramach typowych dla niej wahań. Zatem także w 2015 nie było bessy tylko korekta. Śledzenie tych trzech indexów razem, daje zatem całkiem niezły ogląd stanu rynku w USA, który ma przecież wpływ na nasz grajdołek. Dodatkowo, widać tu potencjał do dywersyfikacji z włączania do portfeli spółek użyteczności publicznej, które gdzieś na uboczu „robią swoje” dodając wartość, a nie szum.

W powyższym kontekście, można sobie zadać pytanie o stan obecny. Cóż, to co widać to hossa, i to nawet bez oznak problemów. Jest to oczywiście ujęcie długoterminowe, ale nie miałbym nic przeciw jego kontynuacji.

 

Mogło być gorzej

Miniony tydzień przyniósł niezłą huśtawkę nastrojów. Było blisko nowych szczytów, a skończyło się blisko minionego szczytu (Wig20) lub blisko poziomu wsparcia (mWig40). Problemy z Trump’em i spadki za oceanem posłużyły za wyzwalacz takiej sytuacji. Właściwie, to zbyt wiele się nie wydarzyło, a stan rynku zdaje się konsolidować. Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 zszedł z wyżyn na poziom bliski wsparcia, konsolidując się już trzy miesiące. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, zatem w dłuższej perspektywie powinny zagościć wzrosty. Nie można jednak wykluczyć przejścia konsolidacji w większą korektę. Index jest pod przełamaną linią trendu wzrostowego, a w chwili obecnej bliżej mu do pokonania wsparcia niż oporu.

Index Wig20 wkręcił się w klincz między przełamaną linią trendu wzrostowego, a poziomem wsparcia wyznaczonym przez poprzedni szczyt. Wygląda to nieco patowo, jednak lepiej niż na indexie spółek średnich. Wskaźnik koniunktury wskazuje na hossę, jednak przejście obecnego stanu w głębszą korektę wydaję równie możliwe, jak w przypadku indexu średniaków.

Generalnie hossa trwa, jednak „pęknięcia i szczeliny” dodają łyżkę dziegciu. Pokonanie ostatnich szczytów rozbroiłoby sytuację, natomiast padanie wsparć zwiastowałoby wejście w stan dłuższego marazmu.