Rynek opada z sił

Po drobnych spadkach, które sugerowały przygotowania do większego zanurzenia, mieliśmy małe wybicie. Jednak optymizmu nie starczyło na długo, co widać po piątkowej sesji. Promyk nadziei na wzrosty zgasł, choć może tylko przygasł z powodu wyborów we Francji. To, co się działo po wygranej Trumpa, każe wziąć spory dystans na potencjalne skutki takiego, czy siakiego wyniku nad Loarą.  Poniżej klasyczne wykresy.

Słabość indexu mWig40 jest dość wyraźna, choć w małej skali. Ciągle jednak index ten nie potrafi się wyrwać z pro-spadkowych tendencji, których eskalacja wydaje się naturalną koleją rzeczy. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, zakładam więc przejściowość ewentualnych spadków.

Na indexie Wig20 spadkowe strachy ustąpiły, jednak piątkowy odwrót pozostawił pewien niesmak. Jakoś źle to nie wygląda, jednak trzeba poczekać na pokonywanie kolejnych wsparć, czy oporów. Dopiero wyjście z obecnego stanu zawieszenia pokaże kierunek na dłużej. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, zatem generalnie jestem nastawiony pozytywnie. Spółki duże wykazują ostatnio siłę względem spółek średnich, co daje nadzieję na łagodniejszy przebieg ich ewentualnych spadków.

Hossa trwa, widmo korekty (głównie na spółkach średnich) świeci niczym księżyc w pełni, a zawirowaniom (jako pretekst) sprzyjają wybory we Francji. Ważne, by inwestycje zbytnio nie ucierpiały, kiedy kurz opadnie. Spoglądając na spółki widzę, że siedzący np. w Kuku mogą śmiać się do rozpuku, a ci co mają GieTeCe patrzą na Francję przez palce. Fakt, że pojawiają się tu i ówdzie wzrostowe odnogi nastraja optymistycznie, choć ze skorzystaniem z tego bywa już gorzej. Pozostaje obserwować i dostosowywać się do rozwoju sytuacji.

Światełko w tunelu

Dzisiejsza, środowa sesja przyniosła wzrosty, które dają szanse na zakończenie bezładu i zażegnanie większej korekty. Jednak, aż tak różowo, moim zdaniem, to (jeszcze) nie wygląda. Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 mimo wzrostu, nie zdołał nawet wyrwać się z „kanałowego” opadania. Pierwszym symptomem poprawy będzie pokonanie poziomu 4730pkt. Ostatecznie index powinien pokonać ostatni szczyt 4930pkt, a do tego trochę jednak brakuje. Całość i tak rozgrywa się poniżej przełamanej linii trendu wzrostowego, co optymizmu nie dodaje. Póki co, wizja rychłych wzrostów wygląda na mrzonki rozbudzone jedną, w sumie nic nie wnoszącą sesją. Aleeee, aleeee…promyk nadziei jest, choć wypływa on raczej z rynku spółek dużych.

Index Wig20 zachowuje się ostatnimi czasy lepiej niż „bracia mniejsi”. Schodząc poniżej 2190pkt dawał podstawy do wyczekiwania głębszej korekty, jednak wyrwał się z tych mrocznych rewirów. Obecnie za taką granicę przyjąłbym 2170pkt. Natomiast po odbiciu znów doszło do lekkich spadków, a tak wyłoniona lokalna górka właśnie została dziś pokonana. I to stanowi asumpt do rozpatrywania wzrostowego rozwoju sytuacji. Nawet formowana (mała) głowa z ramionami została jakoś rozmazana. Poza tym, do szczytu 2300pkt też dużo nie brakuje.

Podsumowując, hossa trwa, ryzyko głębszej korekty nadal istnieje (i istnieć będzie zawsze), jednak ostatnie wzrosty na dużych spółkach ukazują możliwość kontynuacji wzrostów po (oby) „przemęczonej ” już płaskiej korekcie.

 

Aktualny skład portfela

Sytuacja na rynku się nieco pogorszyła. Już nie ma optymizmu związanego z „wybuchem” nowej hossy. Jednak inwestorzy nadal posiadają akcje spółek, kupują, sprzedają i się to wszystko dalej kręci. Niektórzy, ci bardziej krótkoterminowi, czy „swingersi” mogli sprzedać i obserwują, wyczekując interesujących sytuacji, czy to na wzrosty, czy na spadki. Jest jednak spora grupa, która generalnie trzyma wybrane spółki (w czasie hossy) modyfikując skład, czy wielkość pozycji. Sam też prowadzę taki portfel, którego zasady określiłem na stronach „Metoda” i „Portfel spółek”.

Aktualny skład portfela: Benefit, Boryszew, CCC, Echo, ING, certyfikaty Faktor na Wig20 RCFL3W20 i gotówka (24%). Spółki Benefit oraz Boryszew, póki co wydają się odporne na rynkowe zawirowania, pozostając w wyraźnych trendach wzrostowych, wykazując siłę względną do indexu średniaków. Natomiast CCC, Echo oraz ING tworzą „pakiet” naśladujący index mWig40 z pewną siłą względną. Posiadane wcześniej CDR oraz Lotos zostały sprzedane na podstawie sygnałów sprzedaży, jakie dały proste systemy transakcyjne, bazujące na wybiciu z kanału cenowego. Poza tym pojawił się też sygnał sprzedaży na samym indexie mWig40, co zgodnie z przyjętą strategią stanowi „szlaban” na dodawanie akcji do portfela. Takie podejście załatwia problem „międzyczasu”, w którym to zdarza się, że spółki które spadły zastępuje się szybko tymi które …jeszcze nie spadły.

Poniżej index mWig40 oraz „index” posiadanych spółek (średnia geometryczna cen).

Wygląda nieźle (prawa strona), choć w przypadku większych spadków na rynku oberwie się też portfelowi spółek.

I jeszcze index WIG z „indexem” ze spółek i certyfikatów faktor (o wadze dwóch spółek).

Tutaj sytuacja z widoczną siłą względną po lewej (hipotetycznej) stronie wykresu i …”klonem” po prawej. Co ciekawe spółki średnie, które długi czas zachowywały się lepiej od Wig’u20 coraz bardziej odstają od niego „in minus”. Nie zdziwiłbym się, gdyby większa korekta zdołowała rynek misiów, pozostawiając duże jedynie nieco pokiereszowane. Póki co całość jest na plusie i portfel trzyma się nie źle.

Wyczekiwanie

Miały być spadki, nie było. Były lekkie wzrosty, czyli….jednak mogą nadejść te spadki. Sytuacja zrobiła się patowa, jednak sam rozwój sytuacji jest raczej negatywny.

Index mWig40 doszedł, a raczej doczołgał się do linii trendu wzrostowego „na styk”. Jakiś oznak prowzrostowych nie widzę, jedynie zastyganie przed większym ruchem. Trzeba poczekać, aż rynek powie „sprawdzam”. Jedni są do tego pewnie przygotowani poprzez stop-loss’y, inni poprzez wyselekcjonowany portfel spółek, czy wielkość pozycji. Grunt to dopasowanie ryzyka i procesu jego realizacji do własnej osobowości.

Wig20 wykaraskał się z tarapatów spod 2190pkt. Na wiele się to jednak nie zdało, bo sytuacja stała się jeszcze bardziej sugestywna. Wytworzył się ruch boczny przypominający głowę z ramionami.  Jeśli znowu dojdzie do zejścia poniżej lokalnego dołka, to scenariusz spadkowy może zebrać spore żniwo. Innymi słowy, jest trochę lepiej, by potencjalnie mogło być dużo gorzej. I w tym przypadku, moim zdaniem, trzeba poczekać na wybicie w górę lub w dół.

Podsumowując, uniknięta póki co korekta może nadejść i to ze zdwojoną siłą. Wskaźniki koniunktury pokazują hossę, czyli zakładam przejściowość ewentualnych spadków, lecz lepiej być na nie przygotowanym.

Strącenie z Olimpu

Przez ostatnie dwa tygodnie indexy wierciły się, straszyły głębszymi spadkami, jednak rozchodziło się to wszystko gdzieś po kościach. Ostatnia marcowa sesja w samej końcówce (Wig20) pokazała impuls spadkowy, który zapowiada koniec lawirowania i początek rzeczywistej korekty. Nadjeżdża  „Don Korrektor” w czarnej Wołdze i będzie zabierał dzieci hossy, by wyssać z nich życiodajne soki …, no i cash. Ich pozbawione gotówki truchła będą stanowić twarde dno od którego nastąpi odbicie. Nie można do tego dopuścić. Wyjmijmy laleczki voodoo Don Korrektora i powbijajmy w niego szpilki. Takie groteskowe podejście na niedzielę. Tak na serio, to korekta będzie głębsza, płytsza, dłuższa lub krótsza, jednak dla mnie precyzyjne próby odgadywania jej przebiegu to noise-trading’owe wróżenie z fusów, choć do samego ujęcia bieżącej sytuacji można je wykorzystywać. Poniżej klasyczne wykresy.

Index średniaków dotarł do czerwonej kreseczki trendu wzrostowego. I nadszedł czas na odbicie. Jej przekroczenie w dół będzie zapowiadać marazm lub głębsze spadki (do 4400pkt). Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, czyli zakładam przejściowość ewentualnych spadków.

Na indexie Wig20 proces degradacji trendu doprowadził do spadku poniżej 2190pkt. Najbliższe wsparcie widziałbym na poziomie ok. 2080pkt  (Fibo38.2), gdzie jest mały klaster notowań. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, czyli zakładam przejściowość korekty.

Negatywne tendencje przybrały ostatnio na sile. Jeśli dojdzie do ich eskalacji, to głębsza korekta stanie się faktem.

Hossa na luzie

Lekki zastój zapanował na rynku. Nie ma dużych spadków, jednak wzrosty są ulotne niczym mgiełka nad filiżanką kawy. Średnie spółki kontynuują smętną korektę, a duże po wybiciu zostały sprowadzone do parteru. Entuzjazm gdzieś się zapodział. Sprawdzam w kieszeniach i …. nie ma go tam. Cóż, oby takie wyciszenie nie zapowiadało burzy. Poniżej klasyczne wykresy.

Index mWig40 kroczy „gęsiego” do czerwonej kreseczki trendu wzrostowego. I jak już tam doczłapie, nadejdzie pora na wybicie…oby nie w dół. Wskaźnik koniunktury pokazuje hossę, zakładam więc przejściowość (ewentualnie głębszej) korekty (do 4400pkt).

Index Wig20 już zaczął się wymykać górą, jednak wrócił w kleszcze flagoidy. Złym znakiem byłoby zejście poniżej 2190pkt, co sugerowałoby rozpoczęcie głębszych spadków (do 2000pkt). Na razie „demony” śpią, a wskaźnik koniunktury pokazuje hossę.

Hossa nadal trwa, choć jest to tylko trwanie z możliwością głębszej korekty.

Hossa nie odpuszcza

Spadki, które były o krok od przerodzenia się w solidną korektę odpuściły. Indexy znów rosną, choć prym wiodą duże spółki. Poniżej klasyczne wykresy.

Trend wzrostowy na indexie mWig40 trwa, choć czerwona kreseczka wykazuje właściwości grawitacyjne. Do pokonania lokalnego szczytu nie doszło, zatem „korekcenie” może jeszcze potrwać. Całościowo wygląda to jednak dobrze, wskaźnik koniunktury pokazuje hossę.

Na Wig20 sytuacja wygląda bardzo dobrze, bo został pokonany lokalny szczyt w ramach „flagoidalnej” formacji. Zapowiada to kontynuacje wzrostów, choć bez przetestowania pokonanego szczytu może się nie obejść. Od dołu wsparcie to 2180pkt i lepiej, żeby index nie zawitał w ten region. Wskaźnik koniunktury pokazuje (narastającą) hossę, co umacnia optymistyczny wydźwięk wykresu.

Generalnie, hossa w pełni.