Suspens… przed spadkami ?

Indeksy spółek dużych i średnich nadal szorują po dnie, a spółki małe utrzymują stosunkowo wysokie pozycje. Spadł deszcz, wyjrzy słońce, czy burza dopiero nadejdzie ? Poniżej klasyczne wykresy.

WIG20

Indeks spółek dużych konsekwentnie podąża ścieżką w dół. Ostatnio wybił niższy dołek i lekko się kotłuje. Niczym baron Munchhausen próbuje wyciągnąć się z bagna za włosy. Akurat na giełdzie jest to możliwe, jednak obecnie wydaje się to daremnym wysiłkiem. Wskaźnik Trendu pokazuje nadal hossę, choć też obniża loty. Bieżący wydźwięk sytuacji jest jednak pro-spadkowy.

mWig40

Indeks średniaków również się stacza po „równi trójkątnej”. Systematyczne opadanie z sił prowadzi do opuszczenia starego zakresu wahań dołem. Wskaźnik trendu (zaktualizowany) pokazuję bessę i pozostaje czekać i obserwować „postępy” tego indeksu, może i w nadziei na wyczyn w stylu wspomnianego wcześniej barona. Bieżący rozwój wydarzeń jest pro-spadkowy. Poniżej wykres siły względnej mWig40/Wig20.

Ostatnio indeks średniaków zachowywał się nieco lepiej od spółek dużych. Rozgrywało się to jednak w ramach kanału spadkowego z którego nie zdołał się (póki co) wydostać. Zakładając kontynuację trendu, nadszedł czas na przywitanie się z dolną bandą kanału spadkowego.

sWig80

Indeks małych spółek przechodził przez katusze, które swe apogeum miały listopadzie. Obecnie trwa odbicie, a indeks podchodzi pod ostatni, lokalny szczyt. Pokonanie go będzie pierwszym kwiatkiem w byczym ogródku, choć to ogród niedźwiedzi jest w pełni rozwoju. Wskaźnik Trendu dla tego indeksu pokazuje bessę, a na zmianę tego trendu wskazywałoby dopiero pokonanie zielonej kreski. Poniżej wykres siły względnej sWig80/Wig20.

Wykres siły względnej pokazuje lokalną siłę maluchów, jednak jak w przypadku spółek średnich, ma to miejsce w ramach kanału spadkowego. Tu jednak ów kanał nie jest tak wyraźny, a może i lekko na wyrost, jednak moim zdaniem oddaje zwartość ruchu. Generalnie powyższy wykres jest dość złowieszczy. W układzie długoterminowym, mamy tu najpierw (kanałowy) wzrost, później przełamanie i rozległe RGR, a następnie spadki. Plasuje to obecną siłę maluchów na równi z lokalnymi zaburzeniami i nie daje zbytniej nadziei na zmianę spadkowego trendu, jeszcze nie teraz.

Podsumowując, indeksy ciążą ku dołowi, a obecnie utkwiły w stanie zawieszenia. Pozostaje czekać i obserwować, choć bieżący rozwój wydarzeń jest generalnie pro-spadkowy.

 

Reklamy

Źle się dzieje

Miniony tydzień pokazuje, że „król jest nagi”. Wig20 zrobił niższy dołek, mWig40 szoruje po dnie, a sWig80 kończy próby z lewitacją. Kierunek zmian jest spadkowy, tylko czekać na bardziej konkretne załamanie. Poniżej klasyczne wykresy.

WIG20

Sekwencja swing’owych górek/dołków dla indeksu Wig20 jest spadkowa, co wskazuje na spadkowy rozwój sytuacji. Najpierw formacja RGR z przełamaną linią trendu wzrostowego, następnie niższy dołek, niższy szczyt i nowy niższy dołek. Nawet Wskaźnik Trendu zrobił ząbek w dół, choć nadal pokazuje hossę. Ciężko będzie wywinąć się spod gilotyny.

mWig40

Indeks średniaków, po burzliwych spadkach przeplatanych z próbami ich odrabiania, znajduje się przy lokalnym dnie. Klaruje się tu formacja spadkowego trójkąta i tylko czekać na wybicie w dół. Wskaźnik Trendu pokazuje bessę i trudno tu doszukać się jakiś pozytywów. Poniżej siła względna mWig40/Wig20.

Indeks mWig40 znajduje się w kanale spadkowym siły względnej do Wig20. Ostatnio zachowuje się lepiej, podchodząc pod górną krawędź kanału. Zakładając jednak kontynuację trendu, nadchodzi czas na większe spadki.

sWig80

Obraz tragedii na indeksie maluchów poprawia ostatni wzrost, jednak do pokonania ostatniego, lokalnego szczytu nie doszło, a indeks zaczyna zawracać. Jest to jakoś wypośrodkowane, dając szanse na boczniaka. Choć tyle. Poniżej siła względna sWig80/Wig20.

Niestety, podobnie jak dla średnich spółek, także maluchy znajdują się w kanale spadkowym siły względnej. Także tutaj realizuje się podejście pod górne ograniczenie kanału, co przy założeniu kontynuacji trendu, powinno wkrótce doprowadzić do kolejnej fali spadków.

Podsumowując, spadki nie chcą odpuścić, co niestety nie napawa optymizmem.

 

Misz-masz

Sytuacja na rynku nieco się ustabilizowała. Indeksy tkwią w marazmie i zarówno widmo szerokiej bessy jak i nadzieja na dalszą hossę wydają się być w grze. Poniżej klasyczne kreski.

Wig20 po zaliczeniu niższego dołka odbił i znowu zaczyna zawracać od starej (przełamanej) linii trendu wzrostowego. Przyszła pora na spadkowy swing. Jeśli jego zasięg doprowadzi do nowego niższego dołka, to utrwali to spadkowe tendencje. Jeśli jednak indeks potańczy na linii trendu i wybije nowy szczyt, to poezja faktem się stanie. Wskaźnik Trendu pokazuje hossę, choć obecny układ lokalnych szczytów i dołków jest już pro-spadkowy. Nieco niepokojące jest to, że dzieje się to przy wzrostach w sektorze bankowym. Albo dalsze jego wzrosty wyciągną indeks w górę, albo jego spadki dopiero go zdołują. Pozostaje czekać na wyklarowanie się sytuacji.

Index mWig40 po całkiem solidnym tąpnięciu wykazuje wahania, które jednak ciążą w dół. Pole ciążenia wyznaczają czerwone kreseczki. Wyjście dołem, czy górą będzie decydujące, co do dalszych perypetii tego indeksu. Wskaźnik Trendu został zaktualizowany i pokazuje trwającą już bessę. Nie ma co się szarpać z rynkiem, lepiej poczekać na rozwój sytuacji.

Indeks sWig80  doszedł do poziomu uprzedniego lokalnego dołka, nieco go pokonując. Wygląda to na złapanie stanu równowagi. Natomiast o dalszym rozwoju sytuacji powinno zaważyć wybicie poprzedniego lokalnego szczytu lub aktualnego dołka, co pokazują czerwone kreseczki. Indeks ten wykazuje dość zwarte wahania i obranie kierunku jest kontynuowane. Można więc zrobić prosty test na wybicie z kanału cenowego (kup/sprzedaj), by zobaczyć czy taka przesłanka jest coś warta.

Zrobiony test polegał na kupnie/sprzedaży indeksu jeśli cena osiągnie maksimum/minimum z „n” sesji. Owo „n” poddane optymalizacji na zakresie 5-250 sesji z krokiem co 5 sesji wykazało lokalne maxima dla 20 i 95 sesji, dając roczne stopy zwrotu odpowiednio 7,9 i 8,7% przy obniżkach kapitału 22,7 i 18,1%. Przyjęta prowizja (w jedną stronę) wynosiła 0.5%, a ilość transakcji trafnych/chybionych odpowiednio 15/17 oraz 5/2.  Zaciekawił mnie oczywiście 20 sesyjny wynik, bo bardziej „przylega” do indeksu i krótki czas 20 sesji daje jednak jakieś bieżące przesłanki co do sygnału kup/sprzedaj. Na zamieszczonym wykresie poniżej zamieszczam sWig80 i właśnie taką linię kapitału z parametrem 20 sesji.

Istota testu nie polega tu na stworzeniu systemu transakcyjnego w oparciu o 20 sesyjne wybicia, a jedynie sprawdzenie czy takie wybicia o czymś świadczą. Wg mnie jest to cenna przesłanka, zwłaszcza jeśli można ją powiązać z samą sytuacją na wykresie. Obecnie, pokonanie ostatniej górki wypełniałoby takie przesłanki, zatem ziszczenie się takiego scenariusza można by potraktować jako sygnał kupna.

Generalnie, hossa na Wig20 staje się zagrożona, a na mWig40 mamy klarującą się bessę. Natomiast sWig80 tkwi w bessie, choć pokonanie choćby ostatniej lokalnej górki może być przesłanką do zmiany trendu. Pozostaje obserwować ten cały misz-masz, bo wykluwający się z jaja potwór może okazać się motylem z kokona.

 

 

 

Odbicie

Miniony tydzień przyniósł odbicie na indeksach. Nie oznacza to zawrócenia rozpoczętych tendencji spadkowych, ale raczej jakieś złapanie oddechu. Potwór jeszcze nie wykluł się z jaja, ale skorupka nadal trzeszczy. Poniżej rytualne kreski.

Wig20 niestety umoczył się schodząc pod czerwone kreseczki. Teraz nieco odbił, negując wybicie w dół. Wskaźnik Trendu pokazuje hossę, jednak nie wygląda to najlepiej. Sam proces odwracania się trendu na spadkowy (rozpoczęty rgr-em) trwa nadal, a obecne odbicie (nawrotka) niczego nie zmienia, bo jest zbyt słabe.

Na indeksie mWig40 sytuacja jest (już) podobna. Indeks ten umoczył się obecnym, ostatnim dołkiem od którego właśnie odbija. Transformację trendu na spadkowy obrazują dodatkowo czerwone kreseczki. Wskaźnik Trendu pokazuje bessę, choć na poziomie granicznym. Także w tym przypadku odbicie jest zbyt słabe, by mówić o zażegnaniu głębszej zapaści.

Poniżej siła względna mWig40/Wig20.

Kanał spadkowy trzyma się mocno, obnażając słabość spółek średnich względem dużych. Jedyny pozytyw jest taki, że póki co dno się nie pogłębia.

Na koniec sWig80.

Sytuacja na indeksie maluczkich jest tak masakryczna, że obecne odbicie również nie wnosi nic nowego. Dopiero powrót nad czerwone kreseczki, a najlepiej pokonanie ostatniego lokalnego szczytu, a właściwie szczyciątka pozwoliłoby moim zdaniem na rozbudzenie nadziei na zmianę trendu.

Podsumowując, obecne odbicie pozwala złapać oddech, jednak nie neguje rozpoczętych, czy trwających już trendów spadkowych. Poza tym, niepokojąca jest synchronizacja indeksów w tych negatywnych procesach. Niestety, na obecną chwilę wygląda to na na dalsze przygotowywanie się całego rynku do większej zwały.

 

Powrót spadków

Po odbiciu, znowu zagościły spadki. Dotyczy to spółek dużych i średnich, bo spółki małe po odreagowaniu nasiliły trend spadkowy. Generalnie segment spółek małych niezbyt mnie interesuje, ze względu na brak kontraktów na sWig80, jednak to co tam się dzieje nie napawa optymizmem. Poniżej klasyczne kreski z indeksem maluchów na „dobry” początek.

Na indeksie sWig80 widać „etapową” hossę po wielkiej bessie. Tych etapów wydaje się być trzy, z mini bessami w latach 2011 i 2014. Obecny etap (fala) wieńczy wybrzuszenie, świadczące o przegięciu sytuacji w stronę kolejnej bessy. Taką pesymistyczną refleksję podkręca zwartość i jednolitość obecnych półrocznych spadków, co jest zbliżone do spadków rozpoczętych w 2011 roku. Wtedy też w sposób zwarty i jednolity indeks odszedł od szczytów o 15% i dopiero wtedy runął o 25%. Czerwone strzałki wskazują właśnie na taką analogię, co powinno sprowadzić indeks (wstępnie) do poziomu rzędu 10000 pkt. Mniejsza jednak o sam ów indeks, bo może to być symptomatyczne dla całego rynku. Oczywiście to tylko wizje i zmory, ale obecna sytuacja nie jest komfortowa, a dla wielu posiadaczy maluchów wręcz irytująca.

Na indeksie mWig40 po mocnych spadkach przyszło silne odreagowanie, po którym znowu zaczynają się spadki. Można przyjąć, że była to próba powrotu do trendu wzrostowego, reprezentowanego przez czerwoną kreskę od której właśnie indeks znowu zawraca. Poziom „zero” wyznacza pozioma czerwona kreska, a to co pomiędzy daje przestrzeń na wyklarowanie się sytuacji. Obecnie wygląda to patowo, choć Wskaźnik Trendu pokazuje bessę.

Indeks Wig20 niestety ma ciągoty do tworzenia głowy z ramionami, dodatkowo będąc na granicy linii trendu wzrostowego, co pokazują czerwone kreseczki. Wybicie w dół będzie oznaczało spore problemy. Wskaźnik Trendu pokazuje hossę, jednak sytuacja staje się podbramkowa.

Podsumowując: niepewna hossa na Wig20, lekka bessa na mWig40 oraz fatalny obraz na maluchach. Perspektywy nie wyglądają zbyt dobrze.

Odreagowanie, jednak nic więcej

Miniony tydzień przyniósł odreagowanie spadków i uspokojenie sytuacji. Wzrosty jednak nie poszły „za ciosem”, co przy rosnących indeksach za oceanem (czy za zachodnią „miedzą”) może budzić pewne obawy. Poniżej klasyczne kreski.

Indeks mWig40 po odbiciu się od dolnej czerwonej krechy pokonał kolejną, która miała spełniać rolę oporu. Obecnie się do niej „tuli”, co można uznać za „testowanie patykiem zdechłej żmii”. Taki obrót sytuacji wskazuje, że nie tylko ostatnie wybicie górą było fałszywe, ale i ostatnie spadki to takie „strachy na lachy”, a prawda leży po środku, i to dosłownie. Wskaźnik Trendu daje jednak nadal sygnał bessy, choć zarówno nasilenie tego sygnału, jak i jego zmiana są równie możliwe. Pora na dalsze wzrosty, bo „żmija” może dalej kąsać.

Wig20 wydaje się raczej być w strefie rachitycznych, choć bezpiecznych wzrostów. Obrazek indeksu jednak sugeruje tworzenie się formacji głowy z ramionami. Na razie jest to mglisty obrazek, ale „łyżka dziegciu” się napełnia. Przebywanie nad czerwonymi kreskami oraz sygnał hossy Wskaźnika Trendu wskazują na kontynuację wzrostów. Wiele razy kiedy wszystko jest w normie, jednak widać, że coś jest „nie tak”, to właśnie owo „nie tak” się realizuje. Cóż, należy obserwować i trzymać pozycje pod kontrolą.

Siła względna mWig40/Wig20.

Na powyższym wykresie widać, że słabość średniaków trzyma się dobrze.

Generalnie, trwa hossa na Wig20, bessa zagościła na mWig40, choć jedno i drugie ma dość mętny charakter.

 

Hossa i bessa jednocześnie

Miniony tydzień przyniósł dość żwawe spadki i ich odbudowanie. Jednak „kości zostały rzucone”. Rozszczep koniunktury na indeksach mWig40 i Wig20 jest coraz bardziej widoczny i doskwierający. Poniżej klasyczne wykresy.

Indeks mWig40 spadł poniżej wartości lokalnych dołków, stanowiących bazę pod mini-trend wzrostowy zakończony fałszywym wybiciem szczytu i jazdą w dół. Spadki zatrzymały się jednak na dołku „rząd” niżej i się odbił, dochodząc właśnie do… już poziomu oporu jakimi się stały pokonane wcześniej dołki. Index znajduje się w kleszczach między czerwonymi kreskami i dopiero wybicie w górę/dół da przesłanki, co do dalszego rozwoju sytuacji. Generalnie jednak na przełomie miesięcy sytuacja indeksu średniaków wykazuje systematyczne pogarszanie się, toteż ostatnie odbicie należy przyjąć raczej za korektę rozpoczynającego się trendu spadkowego. Wskaźnik Trendu daje obecnie sygnał bessy i to jest dla mnie aktualna wytyczna oglądu sytuacji. Gilotyna w górze, pozostaje liczyć na odwołanie wyroku w ostatniej chwili.

Dosyć dramatyczna sytuacja na indeksie średniaków wygląda zupełnie inaczej na spółach dużych. Index Wig20 wykonał korektę do linii trendu wzrostowego i się odbił. Wskazuje to na powrót do wzrostów. Wskaźnik Trendu zrobił „ząbek” w dół, jednak generalnie obraz sytuacji pozostaje bez zmian, czyli hossa trwa.

Siła względna mWig40/Wig20.

Właściwie nie ma o czym pisać, skanalizowana słabość średniaków trwa.

Podsumowując, hossa na Wig20 trwa, a na mWig40 zagościła bessa.