Złoty trop

O metodach inwestowania w złoto jest bardzo wiele materiałów w necie. Jedni posiadają fizyczny kruszec na wypadek „resetu”, inni papier dla spekulacji. Jedni wieszczą wzrost notowań żółtej blachy do kilku tysięcy dolarów za uncję, inni nie tknęli by tego patykiem. Cena złota zależy od tak wielu czynników, że rozmyślania na temat tego, czy teraz jest nisko, czy wysoko, czy kupować, czy sprzedawać można by prowadzić do usr….śmierci, a i tak najczęściej niewiele z tego wynika. Mnie osobiście złoto jako materiał do inwestycji, czy spekulacji nie urzeka, ale mnie ostatnio zaciekawił. Wiele się mówi ostatnio o wzroście rentowności obligacji za wielką wodą. Złoto, jako niby-aktywo (bo nie daje odsetek) stanowiące zabezpieczenie na ciężkie czasy, konkuruje z bezpiecznymi obligacjami dającymi jednak jakieś tam odsetki. Wzrost atrakcyjności obligacji to zatem gwóźdź do trumny dla notowań złota. Kolejny motyw jaki nie trudno zauważyć to wsparcie dla złota wynikające ze słabnącego dolara. Nie zawadzi zatem posprawdzać, choćby w ramach takiej niedzielnej analizy, jak owe czynniki przekładają się na notowania złota.

Do badania wybrałem kontrakty na złoto (FGOLD), kontrakty na obligacje 10-letnie USA (FTNOTE10) oraz index dolara (FUSD). Oznaczenia wynikają z platformy jaką posiadam, a okres analizy to ok. 3 lata, czyli czas bieżący. Na sam początek należy określić domniemany kierunek wpływu obligacji (nie będę pisał całych nazw) oraz dolara na złoto. Otóż, po pierwsze złoto rośnie gdy rentowność obligacji spada, czyli gdy notowania obligacji rosną, zatem oczekujemy zgodnego kierunku ruchu cen złota i obligacji. Po drugie złoto rośnie gdy dolar spada, a gdy dolar rośnie złoto spada, czyli tutaj z kolei oczekujemy przeciwnych kierunków ruchu cen. Jest to oczywiście mega-uproszczenie sprawy, ale przecież chcę sprawdzić sam trop. No dobra, o tym się generalnie trąbi i buczy wszędzie.

A co z wpływem dolara na obligacje ? Wypada sprawdzić. Na szybko wpisuję formułkę, że kupuję obligacje jeśli dolar osiąga max z „n” sesji, a sprzedaję i short’uję ( gram na spadki ), gdy dolar osiąga min z „n” sesji, optymalizuję nieszczęsne „n” i wynik poniżej.

Wynik jest dość jednoznaczny. Wzrost dolara wpływa korzystnie na wzrost obligacji. Budzi to jednak pewien konflikt. Spadający dolar ma (domyślnie) wspierać wzrost złota, a będzie przecież szkodliwy dla wzrostu cen obligacji, które to mają wspierać złoto. Ledwo określiłem dwa czynniki, a już pojawiła się komplikująca sprawę zależność między nimi. Jednak nie ma co lamentować.

Poniżej wynik kolejnej formułki. Kupuję złoto, jeśli obligacje osiągają max z „k” sesji, a sprzedaję i gram na spadki (short’uję), gdy ceny obligacji osiągają min z „k” sesji, gdzie „k” oczywiście optymalizuję.

Powyższa zależność potwierdza zgodność kierunku cen obligacji i złota. Wygląda to całkiem nieźle i faktycznie jeśli rentowności miałyby wzrosnąć, to dla posiadaczy złota będzie to trudny czas.

Pora przyjrzeć się bliżej temu co ruchy na dolarze mogą zaoferować złotu. Najpierw wynik formuły z kupnem złota, gdy dolar osiąga min z „x” sesji i jego sprzedażą, gdy dolar osiąga max z „x” sesji. Tylko kupujemy i sprzedajemy złoto na podstawie spadku i wzrostu dolara.

Wynik takiej formuły nie powala, choć wpływ taniejącego dolara potrafi być korzystny. A co, gdyby grać na spadki złota i zamykać pozycje gdy dolar (odpowiednio) rośnie i spada ?

Powyższe wyniki nie potwierdzają korzyści dla grających na spadek złota ze względu na mocnego dolara. Generalnie wpływ dolara na złoto jest raczej pogmatwany, niż dający się ująć w jakiś slogan. Wobec tego pozostaje sprawdzić wersję przeciwną. Teraz kupujemy złoto, gdy dolar osiąga max z „m” sesji, a sprzedajemy złoto i gramy na spadki, gdy dolar osiąga min z „m” sesji.

Teraz zrobiło się jeszcze ciekawiej. Wychodzi na to, że rosnący dolar sprzyja złotu. Muszę jednak dodać, że optymalny użyty okres, czyli zoptymalizowane „m” wyniosło tu 10 sesji, podczas gdy w formule zakładającej wzrost złota wynikający ze spadku dolara okres „x” wyniósł 35 sesji.

Pora na podsumowanie

Wychodzi na to, że w krótkim okresie rosnący dolar wspiera obligacje, których wzrost jest motorem napędzającym ceny złota, natomiast przedłużający się okres wzrostu dolara zaczyna złotu ciążyć, choć mimo to gra na spadek złota ze względu na mocnego dolara to bardzo zły pomysł. Przede wszystkim należy uznać, że obawa przed rosnącymi rentownościami obligacji, to nie czcza gadanina, czego fani złota powinni być świadomi.

Tak na zakończenie wrzucę wykres przykładowego systemu grającego na złocie w oparciu o powyższe zależności, nieco dopracowanego ze względu na uwikłany wpływ dolara.

Zachęcam wszystkich do grzebania w danych i wyłuskiwania zależności, które mogą być pomocne w inwestycjach. No i miłego, niedzielnego popołudnia !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.