Portfel kontraktów

Istnieje bardzo wiele strategii inwestycyjnych dotyczących choćby samego rynku akcji. Wielu inwestorów próbuje jakoś ugryźć giełdę poprzez selekcję spółek, czy kupując fundusze inwestycyjne. Same kontrakty terminowe kojarzą się raczej z intradey’ową spekulacją lub zabezpieczaniem portfela spółek. Wiele zależy od preferencji inwestorów. Ja postanowiłem wykorzystać je do długoterminowych inwestycji (long/short), z czym wiąże się konieczność ich rolowania przy często niekorzystnej bazie oraz dodatkowo z wizją ewentualnej dźwigni.

Na naszym rynku oferta futures nie jest oszałamiająca, bo dotyczy dwóch indeksów oraz niewielkiej ilości spółek z czego za płynne uznałbym ok.10. Mnie interesują indeksy, a tu wybór jest mega prosty: kontrakty na Wig20 oraz mWig40. Są jeszcze inne możliwości, jak ETF na Wig20 lub certyfikaty inwestycyjne (open), jednak tylko kontrakty są bieżąco rozliczane, dając gotówkowy wynik.

Do decyzji o zajęciu pozycji wykorzystuję wskaźniki trendu mierzące szerokość danego rynku. Jeśli (na podstawie backtest’ów) dany indeks oraz jego składniki pną się w górę ponad poziom krytyczny to powstaje sygnał kupna (long), a jeśli „stado” spada poniżej tego poziomu to mam sygnał sprzedaży (u mnie: short). Zmiany w składach indeksów zmuszają mnie do retestu i aktualizacji wskaźników co jakiś czas, niekoniecznie na bieżąco. Uniemożliwia to wiarygodny test walk-forward, jednak wyniki backtest’ów wydają mi się perspektywiczne. Poniżej indeks WIG oraz linia kapitału (po połowie Wig20, mWig40), którą aktualnie (eksperymentalnie) podążam.

Ukazana jest Equity bez dźwigni, 6 transakcji na FW20, 10 na FW40, roczna stopa zwrotu 17%, maxDD 25%(czego tu nie widać, a co miałoby miejsce na przełomie 2007/2008), jednak po otwarciu(zmianie) pozycji obniżki nie przekraczały 10%. Strategia ta została przeze mnie wdrożona w połowie 2017 roku i dopiero wyniki rzeczywiste będą o czymś świadczyć. Pierwszy mały test strategia ma za sobą, ponieważ pod koniec ubiegłego roku sygnał dla Wig20 pozostawał „long”, a mWig40 zmienił sygnał z „long” na „short”(dając hedge), po czym znowu dał „long”, co trafnie odpowiadało bieżącej sytuacji. Prawdziwym testem będzie jednak najbliższa bessa i to jak ta para kontraktów zmieni swoje sygnały. Perypetie tego portfela udostępniam na stronie „Portfel”.

Bez względu na (mój) wynik warto moim zdaniem zwrócić uwagę na wykorzystanie kontraktów do celów długoterminowych.

 

Reklamy

W tył zwrot, a portfel po nowemu w pełni

Po wczorajszych wzrostach na mWig40, dziś cofnięcie i to całkiem zdecydowane. Nie najlepszy to początek dla pełni inwestycji, po dodaniu dziś 1 kontraktu na W40. Poprzednia formuła portfela spółek była zbyt czasochłonna, taka cztery litery zawracająca. Teraz za wynik odpowiadają dwa składniki: certyfikaty faktor(x3) na Wig20 oraz 1 kontrakt na FW40. Za kierunek pozycji będą odpowiedzialne wyłącznie wskaźniki koniunktury. Więcej na stronach „Metoda” oraz „Portfel”. Poniżej wykres indexu mWig40.

Pokonanie szczytu nie poszło jak po maśle. Wskaźnik koniunktury pokazuje jednak hossę (podobnie zresztą jak w przypadku W20), co jest warunkiem wystarczającym do prowadzenia inwestycji w obecnym kształcie. Kolejny wykres to „wzorzec” portfela jaki odwzorowuję przez certyfikaty wraz z kontraktem (rolowanym) za ostatnie 10 lat.

Wygląda całkiem nieźle, spina się to w całość, choć poprzez duże wahania średnioterminowe, przez które będzie ciężko przejść. Użycie certyfikatów faktor zamiast kontraktu na W20, częściowo odciąża jednak presję na gotówkę (uzupełnianie depozytu dla kontraktów). Obecna formuła inwestycji angażuje, jak dla mnie rozsądny poziom czasu i kapitału, z dźwignią x3. Jest to też swego rodzaju eksperyment (w realu), którego losy będą przeze mnie przedstawiane.

Aktualny skład portfela

Sytuacja na rynku się nieco pogorszyła. Już nie ma optymizmu związanego z „wybuchem” nowej hossy. Jednak inwestorzy nadal posiadają akcje spółek, kupują, sprzedają i się to wszystko dalej kręci. Niektórzy, ci bardziej krótkoterminowi, czy „swingersi” mogli sprzedać i obserwują, wyczekując interesujących sytuacji, czy to na wzrosty, czy na spadki. Jest jednak spora grupa, która generalnie trzyma wybrane spółki (w czasie hossy) modyfikując skład, czy wielkość pozycji. Sam też prowadzę taki portfel, którego zasady określiłem na stronach „Metoda” i „Portfel spółek”.

Aktualny skład portfela: Benefit, Boryszew, CCC, Echo, ING, certyfikaty Faktor na Wig20 RCFL3W20 i gotówka (24%). Spółki Benefit oraz Boryszew, póki co wydają się odporne na rynkowe zawirowania, pozostając w wyraźnych trendach wzrostowych, wykazując siłę względną do indexu średniaków. Natomiast CCC, Echo oraz ING tworzą „pakiet” naśladujący index mWig40 z pewną siłą względną. Posiadane wcześniej CDR oraz Lotos zostały sprzedane na podstawie sygnałów sprzedaży, jakie dały proste systemy transakcyjne, bazujące na wybiciu z kanału cenowego. Poza tym pojawił się też sygnał sprzedaży na samym indexie mWig40, co zgodnie z przyjętą strategią stanowi „szlaban” na dodawanie akcji do portfela. Takie podejście załatwia problem „międzyczasu”, w którym to zdarza się, że spółki które spadły zastępuje się szybko tymi które …jeszcze nie spadły.

Poniżej index mWig40 oraz „index” posiadanych spółek (średnia geometryczna cen).

Wygląda nieźle (prawa strona), choć w przypadku większych spadków na rynku oberwie się też portfelowi spółek.

I jeszcze index WIG z „indexem” ze spółek i certyfikatów faktor (o wadze dwóch spółek).

Tutaj sytuacja z widoczną siłą względną po lewej (hipotetycznej) stronie wykresu i …”klonem” po prawej. Co ciekawe spółki średnie, które długi czas zachowywały się lepiej od Wig’u20 coraz bardziej odstają od niego „in minus”. Nie zdziwiłbym się, gdyby większa korekta zdołowała rynek misiów, pozostawiając duże jedynie nieco pokiereszowane. Póki co całość jest na plusie i portfel trzyma się nie źle.