Stabilizacja

W minionym tygodniu indeksy się uspokoiły z lekkim wskazaniem na wzrost. Wszystko to jest patykiem po piasku malowane. Jednak wobec wyraźnego rozwoju wirusa w USA oraz widma wzrostu bezrobocia i spadku światowego PKB, choć przy zalewaniu rynku dodrukiem pieniądza, można odnieść wrażenie, że wiele złego jest już w cenach i rynki akcji czy surowców już dalej spadać nie chcą. Jest też szansa, że przebieg zachorowań będzie odbywał się wg schematu z Włoch, gdzie już widać pierwsze symptomy ustawania zarazy. Poniżej klasyczne wykresy.

Wig20

Indeks dużych spółek (okiem optymisty) po odbiciu od dna przechodzi teraz przez „punkt siodłowy”, sugerując kolejny wzrost do 1700pkt. Niestety trzeba się liczyć z tym, że przez najbliższy czas indeks będzie szukał poziomu równowagi niczym Koziołek Matołek swego Pacanowa. Poniżej relacja Wig20/S&P500.

Dla powyższej relacji już dawno brakło respiratora.

mWig40

Na indeksie średnich spółek mamy coś, co mi przypomina wykres EKG z linią ciągłą. Jakby nadzieja poszła za Koziołkiem Matołkiem szukać tego Pacanowa. Poniżej relacja mWig40/Wig20.

Powyższa relacja po rozprawieniu się z trendem spadkowym, uległa solidnej korekcie, przebywając teraz na wsparciu. Sugeruje to szeroki ruch boczny na najbliższy czas.

sWig80

Indeks małych spółek podąża za spółkami dużymi, dając nadzieje na kontynuację wzrostowej korekty. Poniżej relacja sWig80/mWig40.

Powyższa relacja przebiła się przez opór wieloletniego trendu spadkowego. Zupełnie jakby pisklę wykluwało się z jajka i właśnie wydziobało dziurkę w skorupce. Do dorodnego kurczaczka jeszcze daleka droga.

Podsumowując: jest szansa na kontynuację wzrostowej korekty.

Indeksy trzymają poziom

W ubiegłym tygodniu, po początkowym spadku indeksy zdołały się wykaraskać, utrzymując zdobyte poziomy. Panika jakby zanika, choć wirus nie odpuszcza. Być może giełdy zdyskontowały już zarówno przebieg zarazy, jak i gospodarcze skutki siedzenia na dupie, przy podlewaniu rynku świeżym pieniądzem. Chciałoby się powiedzieć uuffff….ale lepiej być ostrożnym. Poniżej klasyczne wykresy.

Wig20

Na indeksie dużych spółek dopiero formują się punkty zaczepienia pod jakieś poziomy oporu/wsparcia. Rany się jeszcze nie zabliźniły i wszystko jest za świeże do analizy. Poniżej relacja Wig20/S&P500.

Na powyższej relacji mimo ostatnich „fikołków” nic się nie zmieniło. Tu nie ma zaskoczeń, wszystko w normie, czyli fatalnie od wielu lat. Mamy zatem oazę stabilności (stałości trendu) i żaden wirus nie ma tu nic do gadania. Choć tyle 🙂

mWig40

Nic ciekawego, też trzeba poczekać, bo to za świeże jest. Poniżej relacja mWig40/Wig20.

Na powyższej relacji dokonał się przełom, mamy korektę i czas na utrwalenie nowych poziomów.

sWig80

Na indeksie maluchów też zbyt świeża sytuacja. Poniżej relacja sWig80/mWig40.

Powyższa relacja kontynuuje „dziobanie” oporu wieloletniego trendu spadkowego.

Podsumowując: nadal jest fatalnie i choć światełka w tunelu to tylko świetliki, to robi się coraz jaśniej.

Oddech…przed zanurzeniem ?

Nasze indeksy nieco skorygowały spadki. Biorąc pod uwagę siłę impulsu spadkowego jest to tylko korekta, po której należy się spodziewać kolejnej fali spadków. Tak naprawdę, to można się wszystkiego spodziewać. Wulkan epidemii wybuchł i nim lawa ostygnie lepiej ostrożnie podchodzić do pogorzeliska, a łapki świerzbią…. i szkoda, że nie świerzbiły na pierwszym wybiciu w dół pod koniec lutego, do kupna opcji sprzedaży na Wig20. I tak to właśnie jest. Tymczasem zaraza ciągle się rozwija, rządy wprowadzają nowe obostrzenia, co wywołuje coraz głębszy paraliż światowej gospodarki. W takiej sytuacji nawet cała kupa gotówki rozdawana „na łebka” nic nie da, chyba, że mega inflację i chyba, że o to chodzi. Na „chybaniu” daleko też się jednak nie zajedzie, a obecna sytuacja jest czymś nowym w obecnych czasach i konsekwencje różnych działań są trudne do przewidzenia, a często dopiero nieuświadamiane konsekwencje konsekwencji będą kształtowały przyszłość. Nasuwa mi się tu taka mała refleksja. Sytuacja w której (najczęściej) młodzi ludzie zamiast spotykać się, uprawiać sport i generalnie żyć „w realu” siedzieli przed laptopami, konsolami, czy gapili się w ekranik smartfona, uważana była za niewłaściwa i uzależniająca od wirtualnej rzeczywistości. I co, teraz to się zmieni ? Dopiero się nasili. Kontakty międzyludzkie jeszcze bardziej przejdą do wirtualnej rzeczywistości i teraz to będzie pożądana norma. Wirtualny „kask z okularem” na łeb i łączymy się przez internet ze znajomymi w wirtualnej kafejce. Zmienia to model funkcjonowania społeczeństwa. Brakuje jeszcze robotyzacji (prac fizycznych, transportu) i prawie wszyscy będą siedzieć w domach z wirtualnymi okularami na głowie, bez konieczności ani potrzeby wychodzenia na zewnątrz….zresztą tam będzie smog. W takiej sytuacji głupotą byłoby wychodzenie po gotówkę z bankomatu… no to się ją zlikwiduje i ……pozamiatane. Wtedy mega rozbłysk na Słońcu zniszczy „sieciową infrastrukturę” i jesteśmy w średniowieczu z gadającym odkurzaczem u boku. Coś mnie chyba poniosło z tymi wizjami. Poniżej klasyczne wykresy.

Wig20

Jest korekta, choć wolałbym poczekać na wyklucie się czegoś konkretniejszego niż takie miotanie się. Poniżej relacja Wig20/S&P500.

Powyższa relacja dostała ostatnio pewnej wścieklizny, jednak trend jest mega-spadkowy i na jakieś cuda bym nie liczył.

mWig40

Na średnich spółkach też brakuje ukształtowanych struktur, na których można by się oprzeć. Trend spadkowy jest ciągle bardzo „świeży”. Poniżej relacja mWig40/Wig20.

Na powyższej relacji, po rozprawieniu się z trendem spadkowym, mamy korektę.

sWig80

Indeks maluszków porusza się teraz jak cały rynek. Poniżej relacja sWig80/mWig40.

Powyższa relacja „dziobie” długoterminowy opór i jest na drodze do jego pokonania.

 

Podsumowując: bez zmian, czyli jest fatalnie, a światełka w tunelu to tylko latające świetliki.

 

 

Szok i przerażenie

Indeksy runęły głęboko i szybko. Tydzień temu spadki wydawały mi się już na tyle przesadzone, że oczekiwałem korekty. Tymczasem było to tylko preludium do zwały. Teraz znowu „przydałaby się” korekta i znowu jest ryzyko, że to co widzimy to tylko mały ząbek w dół, a prawdziwa bessa dopiero przed nami. Cóż, żyjemy w ciekawych czasach, jak w tym chińskim (nota bene) przeklęstwie. Puśćmy zatem wodze fantazji. Katastroficzne wizje najchętniej  bym zbagatelizował, ale póki co (rynkowy) scenariusz typu „Resident Evil” się spełnia, a wyznawcy Seta mają swój czas. Gospodarczy paraliż może sprawić, że obecnie i tak jesteśmy mocno przewartościowani i wiele notowanych obecnie spółek to już „zombie” z bankami je finansującymi włącznie. Reset się już zaczął, choć jego skala nie jest do przewidzenia. Do całej tej masakrycznej wizji brakuje mi jeszcze panicznego wzrostu ceny złota (które ..spada), dużej inflacji(20%+), problemów z obligacjami, gwałtownego wzrostu bezrobocia, no i nawet konfliktu zbrojnego. Rozwój koronawirusa układa się dość fatalnie. Przejdzie przez wiosnę, może wygaszać w lato, a później przyjdzie jesień i wirus wróci, rozciągając swe skutki na przyszły rok. Inwestowanie w takich warunkach wydaje się absurdem, a jakieś PPK, czy IKE z OFE to marginalne sprawy. Dodatek do emerytury z inwestycji kapitałowych w tych okolicznościach traci na rzecz przeniesienia reszty OFE do ZUS’u. Rząd też się tymi resztkami OFE (15% od zIKEzowanych) nie nachapie. Generalnie bardzo źle się to rozwija. Można by też pogdybać w drugą stronę. Zostanie opracowany lek na to „coś” i mamy odbicie typu V. Niestety to (jeszcze) chyba nie ten poziom medycyny. Bardziej bym liczył na ogródek za domem, dwie kury, koguta i parę krugerrandów. Poniżej klasyczne wykresy.

Wig20

Walnęło i tyle. Ewentualne korekty i postrzępienie się wykresu może w przyszłości posłużyć do bieżącego bawienia się we wsparcia i opory. Poniżej „moc” naszego rynku, czyli relacja Wig20/S&P500.

W sumie nic nowego, w końcu „przyhiperboliło”. Kto (generalnie) inwestował na GPW ten trąba.

mWig40

Na indeksie średnich spółek mamy podobną sytuację. Poniżej relacja mWig40/Wig20.

A na powyższej relacji mamy przełom. W obecnych okolicznościach wydaje się to nieco surrealistyczne, ale jednak.

sWig80

Na maluchy wjechał walec i wyrównał…do reszty rynku. Poniżej relacja sWig80/mWig40.

Powyższa relacja mimo zawirowań (nie wykluczam tu jakiegoś chochlika w danych) kontynuuje wybicie w górę.

Podsumowując: jest źle, może być jeszcze gorzej, a zmiany w układach sił względnych naszych indeksów to tylko kosmetyka.

Pora na korektę

Po załamaniu na indeksach i pierwszym odbiciu mamy obecnie kolejny ruch spadkowy, który nie zszedł poniżej poprzednich minimów. Oczywiście, póki co, nie zszedł. Taki spadek przed łikendem, który jednak nie pogrąża, można traktować jako „wstrząsy wtórne”, po których nadchodzi czas na wzrostową korektę i rozeznanie się w koronawirusowej sytuacji. W Chinach sytuacja zaczyna wracać do normy i jeśli dane o nowych infekcjach są prawdziwe, to i w pozostałych regionach świata można oczekiwać podobnego przebiegu tej zarazy, czyli gwałtownego wybuchu i zaniku w ciągu dwóch/trzech miesięcy. Jest zatem szansa, że już na dziś problem tego wirusa przestaje powoli istnieć. Jeśli jednak w Chinach jest inaczej, to problem pozostanie, przyczyniając się do dalszego topnienia indeksów, przy wzroście pary EURUSD. Jest to nieco irytujące, bo np. dla mnie dolar był zabezpieczeniem dla spadających indeksów, a teraz stanowi dodatkowe paliwo dolewane do ognia spadków. Poniżej klasyczne wykresy.

Wig20

Na indeksie dużych spółek kicha jest totalna. Jednak ostanie wygibasy mogą świadczyć o wyszumieniu się panikarzy i ugrzęźnięciu spadków. Przydałaby się zatem wzrostowa korekta do 2000pkt. Należy przy tym zauważyć, że przydałoby się wiele rzeczy i na przydałobysięwaniu często się kończy. Sytuacja jest tak dynamiczna, że praktycznie wszystko może się zdarzyć. Poniżej relacja Wig20/S&P500.

Na powyższej relacji też przydałoby się to i owo, a leci jak kamień w przepaść.

mWig40

Na indeksie średnich spółek sytuacja jest generalnie podobna, z różnicą na plus dla średniaków / podwójne dno 🙂 Poniżej relacja mWig40/Wig20.

Na powyższej relacji trwa dynamiczne wychodzenie ze słabości. Jak mawia klasyk: „nie ma lipy”. Jesteśmy świadkami zmiany trendu tej relacji, choć w cieniu poważnej zwały.

sWig80

Na indeksie małych spółek jest też podobnie i też z różnicą na plus. Poniżej relacja sWig80/mWig40.

Powyższa relacja także kontynuuje wychodzenie z zapaści i też „nie ma lipy”…względnej oczywiście.

Podsumowując: jest źle, nie ma co panikować, pozostaje obserwować rozwój „korony” oraz zmian układu sił indeksów w tle.

Zjazd koronny

No i posypały się indeksy „ol ołwer de łerd”. Koronawirus okazał się zbawienny dla czarnowidzów i wyznawców Seta, czy innych Iluminatów. Do tej pory giełdy rosły mimo niezbyt dobrych wieści z gospodarki, choć przy ultra niskich stopach procentowych trudno było o (papierową) alternatywę. Tymczasem widmo dalszych zachorowań i odcinania od świata milionów osób, bo gdzieś u pięciu z nich wykryto koronawirusa sprawia, że faktycznie może dojść do pewnej zapaści, której część firm nie przeżyje lub trwale zostaną im podcięte skrzydła. Taki reset i reorganizacja może być dla innych okazją do zaistnienia, może dla Polski,…. kto wie ? Wiele zależy od prawdziwej zjadliwości tego wirusa. Jeśli będzie ogromna i będzie się spełniał scenariusz z „Resident Evil”, to faktyczne należałoby wszystko sprzedać, zrobić zapas konserw i przez najbliższe lata walczyć o przeżycie. Preppersom pewnie pojawił się błysk w oku. Jakoś nie biorę tego scenariusza za realny, przynajmniej na razie (87k zarażonych, ok.3k zgonów). Rynek też tego aż tak źle nie „wycenia”. Nawet słynna grypa „Hiszpanka” (razem z WW1) nie była jakimś problemem dla rynku (DJI), wręcz przeciwnie. Zatem i obecna zaraza, to raczej pretekst do sprzedaży i większa korekta w trendzie wzrostowym, zwłaszcza że już (podobno) FED szykuje się do awaryjnej obniżki stóp. Jak będzie, zobaczymy. Obyśmy zdrowi byli, a poniżej klasyczne wykresy.

Wig20

„Bo tutaj jest jak jest, po prostu”….i my wszyscy o tym wiemy. Sam spadek przebiegał jednak w sposób „cywilizowany” i kto stosował stop-loss’y uchronił się przed katastrofą. Gorzej gdybyśmy wybili 2200pkt, a następnie otworzyli luką na 1900pkt, przynajmniej aż tak źle to nie przebiegało. Teraz pozostaje czekać na wyszumienie się i korektę, czy też generalnie przez jakiś czas tylko obserwować. Poniżej relacja Wig20/S&P500.

Powyższa relacja wygląda tak źle, że aż cudnie.

mWig40

Indeks średnich spółek wygląda nieco bardziej groteskowo niż Wig20, ale mimo wszystko na plus, bo tylko dotarł do „doliny zmarłych” z października’19, podczas gdy Wig20 penetruje już niższe partie Hadesu. Poniżej relacja mWig40/Wig20.

Powyższa relacja wybiła się żwawo na wyższy poziom. Mamy tu taki gorzki smak zwycięstwa średniaków nad dużymi. Jednak mimo wszystko, jest to oznaka trwającej zmiany trendu (siły względnej).

sWig80

Indeks małych spółek też zaliczył zwałę, choć pozostaje ciągle najsilniejszy. Poniżej relacja sWig80/mWig40.

Powyższa relacja kontynuuje wychodzenie z zapaści, choć kolejne bariery już czekają.

 

Podsumowując: obyśmy zdrowi byli, nie tylko na ciele, ale i na umyśle.

Powolne opadanie

Nic ciekawego w minionym tygodniu się na indeksach nie wydarzyło. Kontynuowane są dotychczasowe trendy i zapędy. Poniżej klasyczne wykresy.

Wig20

Indeks dużych spółek kluczy między czerwonymi, poziomymi kreskami. Dopóki nie naruszy któreś z nich, trudno mówić o obraniu jakiegoś bieżącego kierunku. Ten „niebieżący” jest jednak spadkowy i grawitacja robi swoje. Poniżej relacja Wig20/S&P500.

Armagedon trwa.

mWig40

Indeks średnich spółek kluczy pod oporem. Czerwone, poziome kreseczki czekają. Poniżej relacja mWig40/Wig20.

A na powyższej relacji dobra passa trwa, choć  trzeba pamiętać, że to tylko siła względna.

sWig80

Indeks małych spółek nadal pozostaje tym najsilniejszym, mimo lokalnych zaburzeń. Poniżej relacja sWig80/mWig40.

Powyższa relacja stanęła na wysokości zadania i pokonała najbliższy opór. Jest to kolejny kroczek w wychodzeniu z wieloletniego trendu spadkowego. Również dotarła do poziomu dołka z początku 2017 roku i dalszy wzrost to kolejne bojowe zadanie dla tej relacji.

Podsumowując: marazm na spółkach dużych, zastój na średnich i kontynuacja wzrostu na maluchach, choć impet już nie ten.